Z cyklu… w mieście, na świecie i w powiecie Ogromne wodne zbiorniki

ELKA KROPELKA
Ringwoodyt źródo: BBC News

Świat mediów praktycznie każdego dnia podaje nam do wiadomości różne odkrycia z dziedzin nauki. Część z tych wiadomości nie zawsze jest rewolucyjna i niekiedy nie zbyt dużo wnosi do wiedzy o świecie. Ale zdarzają się też informacje wyjątkowe dla nauki. Dziś kilka słów właśnie o takim przełomowym odkryciu. 

Jak podaje DailyMail naukowcy z Kanady od powierzchnią Ziemi, mogą być ukryte gigantyczne baseny wody, której objętość jest porównywalna z wodą ze wszystkich oceanów świata, a nawet więcej. Badania Kanadyjczyków mogą być rewolucyjne w tematyce ruchu płyt tektonicznych i erupcji wulkanów.
Analizy wyjątkowo rzadkiego minerału wykonane przez badaczy wykazały, że istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo na występowanie wielkich pokładów wody znajdującej się na głębokości ok. 400-600 km pod naszymi stopami. To niezwykłe naukowe odkrycie przypomina nam 150-letnią powieść "Podróż do wnętrza Ziemi", w której Jules Verne, zilustrował ogromne morze, znajdujące się pod powierzchnią naszej planety. Czy powieść może okazać się prawdą?
Na istnienie podziemnego oceanu dowodzą analizy hydrofilnego minerału, nazwanego ringwoodite, który pochodzi ze strefy przejściowej, pomiędzy górną, a dolną warstwą płaszcza Ziemi. Wyniki zostały opublikowane w „Nature” i wykazały, że 1,5% skał zawierała w sobie wodę. Potwierdziło to teorię, że strefa przejściowa w płaszczu jest bogata w cząsteczki wody.
Czym jest ringwoodite? Ten niezwykły minerał został nazwany na część geologa Teda Ringwood`a, który już wcześniej głosił teorię o możliwości istnienia takiego kruszcu. Znalezisko rozwiązało w pewnym stopniu spór na temat strefy przejściowej. Do tej pory zastanawiano się, czy warstwa ta jest sucha czy może nawodniona?
W nauce często decyduje przypadek. To dzięki niemu wiele tajemnic świata miało możliwość wyjść na światło dzienne. W tym wypadku było podobnie. Kilka lat temu w dorzeczu brazylijskiej Mato Grasso pewien poszukiwacz kamieni szlachetnych znalazł w kamienistej rzeczce drobny, brudny kamień, który nazwał brązowym diamentem. Z jubilerskiego punktu widzenia znalezisko nie miało żadnej wartości, ale w rękach naukowców okazał się wyjątkowo cennym okazem. W jego wnętrzu odkryto mikroskopijne ślady ringwoodite`a, co było pierwszym znakiem na istnienie tego niezwykłego minerału strefy przejściowej Ziemi. Przypuszcza się, że jego znalezienie wiąże się z erupcją wulkanu i w ten sposób udało się go odkryć.
Badania są świeże i oczywiście zdania są podzielone. Część świata nauki bardzo ostrożnie odnosi się do wyników analiz i ostrzega przed zbyt wczesnym wyciąganiem wniosków. Ci, którzy uznali znalezisko za rewolucję uznają, że jeżeli istnienie wielkiego oceanu pod Ziemią jest prawdą to musi to mieć ogromny wpływ na mechanizmy erupcji wulkanów oraz ruch płyt tektonicznych. Gdzie leży prawda? Być może dalsze analizy powiększą naszą wiedzę.

Autor: Adam Brysiewicz