Z cyklu: W mieście, na świecie i w powiecie… Morza, które świecą

ELKA KROPELKA
Zjawisko bioluminescencji fot. Phil Hart źródło: philhart.com

„Ludzie morza”, czyli Ci którzy większość czasu w swoim życiu spędzali na morzach świata, marynarze, rybacy i inni członkowie załóg morskich, często opowiadali o różnych niesamowitych zdarzeniach i wspominali o dziwnych zjawiskach, obserwowanych podczas podróży morskich. Jednym z najciekawszych jest zjawisko bioluminescencji.

Wywołuje je emitująca światło molekuła, czyli tzw. lucyferyna. Jest ona obecna w ciele niektórych organizmów, a w morzach żyją ich setki. Wymienić można chociażby bakterie, przedstawicieli mikrofauny i planktonu, a także meduzy oraz kałamarnice. Są jednak sytuacje, że można spotkać się z prawdziwym świetlnym widowiskiem, dzięki emisji lucyferyny przez glony morskie z grupy bruzdnic. Z wszystkich grup organizmów one najbardziej intensywnie emitują światło.

Zjawisko bioluminescencji najczęściej spotykane jest w wodach Zatoki Perskiej, Cieśninie Ormuz, Morzu Południowochińskim, Zatoce Tajlandzkiej i w Oceanie Indyjskim u wybrzeży subkontynentu indyjskiego. Te niesamowite, świetle spektakle zarejestrowane zostały przez satelity. W 1995 r. u wybrzeży Somalii, amerykański satelita meteorologiczny zapisał świetlisty obraz o wielkości setek kilometrów kwadratowych, który utrzymywał się przez trzy dni.

W przeszłości odnotowywano również niecodzienne manifestacje światła z morskich głębin przybierającego różnorakie kształty np. kręgi lub wzory geometryczne. Takie niecodzienne zjawisko zaobserwował I oficer Peter Newton. Jego okręt wpłynął w obszar świetlistych okręgów, które zmieniając swój wygląd przypominały fale wywołane wyrzuconym kamykiem do wody. Średnica wytworzonych kół miała rozmiar od 3 do ok. 200 metrów. Poszczególne okręgi widoczne były przez kilka minut, cyklicznie błyskając, a cały świetlny spektakl trwał półtorej godziny.

Jak wygląda zjawisko bioluminescencji? W tym roku do kin trafił fabularny film w reżyserii Anga Lee „Życie Pi” (Life of Pi). W jednej z pamiętnych scen możemy zobaczyć owo zjawisko i przyznam, że to tylko film i sala kinowa, ale widok zrobił na mnie niezapomniane wrażenie.

 

Więcej zdjęć mozna zobaczyć tutaj: http://philhart.com/content/bioluminescence-gippsland-lakes

Tekst: A. Brysiewicz