Z cyklu: Parametry wód słodkich. Barwa wody

ELKA KROPELKA
fot. P. Romanowska

Jednym z parametrów określających jakość wody jest jej barwa. Jest to cecha fizyczna, wywołana obecnością w wodzie rozpuszczonych bądź zawieszonych barwnych związków organicznych lub rzadziej związków mineralnych. O barwie wody mogą decydować różnego rodzaju odpady organiczne (np. liście z drzew), substancje humusowe (mające też wpływ na pH wody), erozja gleb, a także ścieki przemysłowe.

Istotnym jest również zawartość soli żelaza w wodzie (kolor zielononiebieski), manganu (żółty do brązowego), siarki (niebieski), siarkowodóru (szmaragdowy), a także planktonu czy glonów (zielony). Czysta woda ma kolor lekko jasnoniebieski, a w niewielkich objętościach wydaje się bezbarwna.

Wyróżniamy barwę rzeczywistą i barwę pozorną. Ta pierwsza spowodowana jest rozpuszczonymi w wodzie związkami i tylko ta barwa powinna być oznaczana. Barwa rzeczywista jest to barwa wody klarownej po usunięciu mętności. Barwa pozorna wywołana jest poprzez zawiesiny nadające kolor. Powodują ją drobne zabarwione cząstki zawieszone w wodzie łącznie z substancjami rozpuszczonymi. Barwę pozorną oznacza się bez uprzedniego sączenia lub odwirowania wody. Najczęściej wody podziemne są bezbarwne, chociaż niekiedy mogą mieć zabarwienie żółto-pomarańczowe, przechodzące w brąz. Taka barwa wywoływana jest poprzez substancje organiczne.

O zanieczyszczeniu wody niejednokrotnie świadczy jej barwa. Kolor wody kierowanej do zasilania sieci wodociągowej nie powinnien przekraczać 20 mg Pt/dm3. Wody studzienne wykorzystywane do picia i celów gospodarczych nie powinny mieć barwy większej niż 25mgPt/dm3.

Oznaczenie barwy należy do grupy oznaczeń, które należy wykonać możliwie szybko po pobraniu próbki, gdyż podczas przechowywania mogą zachodzić różne przemiany tak fizykochemiczne jak i biologiczne powodujące zmianę barwy wody. Warto też wiedzieć, że próbki do oznaczenia nie powinno się utrwalać.

W Polsce barwa wody do picia nie może przekraczać 15 mg Pt/dm3, co jest zgodne z zaleceniami Światowej Organizacji Zdrowia.

 

Tekst: A. Brysiewicz