Morze Martwe…czy zawsze będzie martwe?

ELKA KROPELKA
Morze Martwe źródło: maps.google.pl

Nazwa Morza Martwego nie została nadana przypadkowo. Ze względu na bardzo duże zasolenie (ok. 30 proc.) występują w nim tylko 3 rodzaje bakterii i 1 rodzaj alg. Nie mogą bytować w jego głębinach ani ryby ani płazy czy bezkręgowce, nie zamieszkują go też ptaki wodne. Zasolenie w tych wodach jest dziesięć razy większe niż w ziemskich oceanach. Pomimo tak niesprzyjających warunków do życia w morzu, tereny przyległe są bardzo obfite w florę i faunę.

Chociaż spora ich część to pustynie, można jednak znaleźć oazy z wodospadami i roślinami tropikalnymi, a także plantacje ziolonych bananów. Tereny te zamieszkuje sporo dzikich zwierząt, a śródlądowa słodka woda daje nie tylko wodopój dla ssaków, ale również siedlisko płazom, gadom i rybom. Niezwykłym zjawiskiem jest wydobywanie z Morza Martwego…asfaltu! Bitumin osadza się na powierzchni wody prawdopodobnie poprzez wydostawanie się go szczelinami z głębi ziemi. Morze Martwe to także raj dla turystyki oraz lecznictwa. Z całego świata przyjeżdża się tu w celu m.in. leczenia chorób skóry. Te wszystkie niezwykłe cechy Morza Martwego mogą zostać w przyszłości zagrożone, ponieważ zbiornik stale wysycha i prognozy są niepokojące. Te najbardziej przerażające mówią, że jeżeli nic się nie zrobi w celu ratowania zbiornika to w połowie wieku Morze Martwe może zaniknąć.
Na początku grudnia pojawiła się w mediach informacja o podpisaniu umowy – porozumienia pomiędzy Palestyną a Jordanią i Izraelem. Ta trójstronna umowa dotyczy budowy wodociągu, przez który wpływałaby woda z Morza Czerwonego. Rurociąg miałby również dostarczać wodę pitną dla mieszkańców.
Porozumienie podpisane zostało w siedzibie Banku Światowego w Waszyngtonie. Planowany rurociąg będzie miał długość 180 kilometrów i połączy Morze Martwe z Morzem Czerwonym. Jak informuje izraelski rząd, koszt wodociągu to co najmniej 300 milionów dolarów, a przewidywany czas ukończenia inwestycji to trzy lata. Chociaż to duże pieniądze, ale w celu ratowania wód świata warto podejmować tak kosztowne prace. 

Tekst: A. Brysiewicz