Lodołamacze już gotowe

ELKA KROPELKA
lód na rzece

Jak co roku o tej porze czas przygotować nasze wody na nadejście zimy. Co prawda jeszcze lodu nie ma, ale do tamy na Włocławku 1 grudnia zacumowało już sześć lodołamaczy o nazwach: Gepard, Lew, Bawół, Jaguar, Kangur i Basior. Załogi te przez cały okres zimowy będą stały na straży, by na wodzie nie wytworzył się niebezpieczny zator. Kilka słów o tych zimowych statkach.

Lodołamacze to jednostki pływające o specjalnym kadłubie, który dzięki wzmocnionej konstrukcji umożliwiającej łamanie pokrywy lodowej z łatwością zapobiega zamarzaniu rzeki. Jeśli wodę skuje lód, załogi wycinają w nim rynnę, którą kra będzie mogła swobodnie spływać przez zaporę. Lodołamacze używane są na zamarzających wodach żeglownych, aby umożliwić w ten sposób żeglugę w okresie zimowym. Oprócz konstrukcji kadłuba od zwykłych statków odróżnia je również duża masa, silniki dużej mocy oraz odpowiednio wyprofilowany kształt dziobu. Te czynniki nadają lodołamaczom rozmach, dzięki któremu mogą przebić się przez warstwę lodu. Jest ona następnie (w zależności od kształtu kadłuba), spychana pod kadłub, rozkruszana lub rozsuwana na boki. Największe lodołamacze mogą przejść przez lód o grubości nawet kilku metrów. W trudnych warunkach np. podczas wypraw arktycznych, lodołamacz jest jedynym statkiem ekspedycji, dostarczając ładunki i prowadząc badania.
Sześć lodołamaczy na Wiśle, będących obecnie „w rezerwie” jest gotowych do pracy po 24 godzinach od wezwania. Jednostki będą stacjonowały do 15 marca 2014 roku.

 

Tekst: A. Brysiewicz